Sezon budowlany a dostępność pojazdów – gdzie pojawiają się wąskie gardła?

Oceń nas

Sezon budowalny a dostępność ładunków

Sezon budowlany co roku zmienia układ sił na rynku transportowym. Większa liczba inwestycji oznacza więcej ładunków, ale nie zawsze idzie za tym dostępność odpowiedniego taboru. W efekcie pojawiają się napięcia, które najmocniej odczuwają przewoźnicy i spedytorzy operujący na konkretnych typach naczep i kierunkach.

W artykule przyglądam się, gdzie najczęściej powstają wąskie gardła, jakie pojazdy znikają z rynku najszybciej oraz jak można się do tego, żeby nie tracić zleceń ani marży.

Dlaczego sezon budowlany zmienia rynek transportowy?

Sezon budowlany w Europie Środkowej i Zachodniej zaczyna się zwykle w kwietniu i nabiera tempa w maju oraz czerwcu. W tym okresie rośnie liczba inwestycji infrastrukturalnych, drogowych i kubaturowych, co przekłada się bezpośrednio na zwiększone zapotrzebowanie na transport materiałów budowlanych. Mowa nie tylko o kruszywach, ale też o stali, prefabrykatach, drewnie czy elementach konstrukcyjnych.

Jak wynika z obserwacji rynku oraz analiz publikowanych m.in. na blogu TIMOCOM, w maju i czerwcu zauważalny jest wzrost liczby ofert ładunków w wielu krajach Europy. Jednocześnie dostępność pojazdów nie rośnie proporcjonalnie, co prowadzi do napięć podażowo-popytowych i presji na stawki. Efekt jest prosty: więcej ładunków budowlanych oznacza większą konkurencję o konkretne typy pojazdów.

Jakie pojazdy są najbardziej poszukiwane?

Nie każdy typ naczepy jest tak samo popularny w sezonie budowlanym. Wzrost popytu dotyczy przede wszystkim pojazdów wyspecjalizowanych lub takich, które umożliwiają szybki załadunek i rozładunek na placach budowy.

Najczęściej poszukiwane pojazdy w sezonie budowlanym to:

  • wywrotki (transport kruszyw, ziemi, asfaltu),
  • zestawy z naczepami typu firanka (stal, materiały paletowe),
  • platformy i naczepy typu flatbed (elementy ponadgabarytowe),
  • zestawy z HDS (dostawy bez infrastruktury rozładunkowej),
  • silosy (cement, materiały sypkie).

Gdzie powstają wąskie gardła w dostępności pojazdów?

Problemy z dostępnością pojazdów nie wynikają wyłącznie ze zwiększonego popytu. Wąskie gardła pojawiają się tam, gdzie nakłada się kilka czynników jednocześnie. Najczęstsze źródła problemów to m.in. koncentracja inwestycji w jednym regionie (np. duże projekty drogowe), ograniczona liczba wyspecjalizowanych pojazdów (np. wywrotki),  sezonowe przesunięcie floty z innych segmentów rynku, a także długie cykle załadunku i rozładunku na budowach oraz lokalne ograniczenia infrastrukturalne (np. dojazdy, tonaż).

Ciekawym zjawiskiem jest również „zasysanie” pojazdów z transportu międzynarodowego do obsługi krajowych kontraktów budowlanych. W praktyce oznacza to mniejszą dostępność aut na trasach eksportowych i importowych.

Najbardziej problematyczne kierunki i relacje

Nie wszystkie rynki reagują tak samo. Wąskie gardła pojawiają się głównie tam, gdzie inwestycje infrastrukturalne są intensywne, a jednocześnie brakuje lokalnych zasobów transportowych.

Na podstawie danych rynkowych i publikacji branżowych można wskazać kilka typowych kierunków:

  • Niemcy – duże inwestycje drogowe i energetyczne zwiększają popyt na transport materiałów,
  • Francja i Beneluks – wysokie zapotrzebowanie na transport budowlany przy ograniczonej podaży,
  • Polska – wzrost inwestycji publicznych i prywatnych wpływa na rynek krajowy,
  • Austria i Szwajcaria – ograniczenia infrastrukturalne dodatkowo komplikują sytuację.

Jak wspomnieliśmy, maj i czerwiec to okres, w którym szczególnie warto analizować kierunki pod kątem dostępności ładunków i pojazdów, ponieważ różnice między regionami potrafią być znaczące.

Jak reagować jako przewoźnik lub spedytor?

Sezon budowlany nie musi oznaczać problemów – przy odpowiednim podejściu może być okresem lepszej rentowności. Wymaga jednak większej elastyczności operacyjnej i szybkiego reagowania na zmiany.

Możliwe podejścia:

  • zróżnicowanie typów obsługiwanych ładunków (nie tylko budowlane),
  • monitorowanie rynków o największym wzroście zapotrzebowania,
  • skracanie pustych przebiegów poprzez lepsze planowanie relacji,
  • współpraca z większą liczbą partnerów biznesowych,
  • bieżące śledzenie dostępnych ofert frachtów (np. poprzez narzędzia cyfrowe).

Z perspektywy spedytora ważne staje się również wcześniejsze zabezpieczanie taboru. Rezerwowanie pojazdów „na ostatnią chwilę” w tym okresie często kończy się wyższymi kosztami albo brakiem dostępności.

Czego można się spodziewać w kolejnych miesiącach?

Szczyt sezonu budowlanego przypada zwykle na maj–lipiec. W kolejnych miesiącach sytuacja zaczyna się stabilizować, choć wiele zależy od pogody, tempa inwestycji i sytuacji gospodarczej. Z punktu widzenia planowania transportu warto traktować sezon budowlany jako cykliczne zjawisko, które można przewidywać i wykorzystywać.

Źródło: Maj i czerwiec w transporcie drogowym – gdzie szukać ładunków i jak planować trasy?